poniedziałek, lipca 16, 2012

Andrzej Pilipiuk, „Szewc z Lichtenrade"

Zbiór opowiadań, z których „W okularze stereoskopu” — wbrew tytułowi — nie jest o fotografii, a o potężnym uczuciu: miłości.

7 komentarzy:

  1. Zaintrygowało mnie. Nic nie wiem o autorze ani o książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym Ci powiedziała kilka słów o autorze i jego "talencie" literackim, ale nie warto. :P

      Usuń
    2. Mów, mów, bo opis w recenzji raczej na plus :-)

      Usuń
    3. Otóż, według mnie, "pisarstwo" Pilipiuka, to gwałt na tradycjach polskiej fantastyki. I w ogóle na literaturze. On nie pisze powieści czy opowiadań, on produkuje teksty. :D

      Usuń
    4. A to zależy.. O ile powieści są różne, by nie powiedzieć, że nierówne bardzo, o tyle opowiadania czyta się całkiem sympatycznie, na ogół i fabułę mają spójną, i zakończenie ciekawe.

      Usuń
    5. Opowiadanie niesie anegdota i puenta. Dlatego czasem niektórym wychodzą książki, a nie krótkie formy i odwrotnie.

      Usuń
    6. Dlatego dopóki sam nie spróbujesz i nie ocenisz, dopóty będzie to gdybanie..

      Usuń