sobota, sierpnia 04, 2012


To historia o tym jak rzeczywistość przeplata się z literacką prozą, tyle że ujęta z punktu widzenia wielbicieli ciężkiej broni, trudnych do zabicia bohaterów, seksownych kobiet w czarnym lateksie, mrocznych mścicieli przyjmujących na klatę strzał z wunderwaffe oraz fanów skapcaniałych detektywów w stylu Philipa Marlowa.

Miroslav Zamboch, „Wylęgarnia", tom 1 - 2

piątek, sierpnia 03, 2012

To genialna opowieść fantastyczna, prawdziwa perła w polskiej fantastyce, nie do streszczenia jednym zdaniem, której nie powinien zaczynać nikt niecierpliwy i nikt kto nie jest w stanie spokojnie przełknąć faktu, że koniec trzeciego tomu to nie koniec serii, a autorowi do dalszej pracy się nie spieszy.

Jarosław Grzędowicz, „Pan Lodowego Ogrodu", tom 1 - 3




Powieść, na której kartach spotykają się po czterdziestu latach rozłąki Polak i Węgier, staruszkowie już u kresu, dawni przyjaciele na śmierć i życie poróżnieni przez kobietę; mocno klaustrofobiczna proza, w której od nadmiaru emocji aż kipi, a każde zdanie to oszlifowany przez węgierskiego Tomasza Manna kamień szlachetny.

Sandor Marai, "Żar"

czwartek, sierpnia 02, 2012


Dark fantasy wymieszane z mocną historią wojenną (albo raczej boleśnie realną historią tortur na głównym bohaterze), w którym tytułowe Kocię zabiera amerykańskiego żołnierza rannego w Iraku do swojego świata: Krainy Opodal, z misją uratowania owego Opodal od...tego, czego wszyscy się trochę boimy, czyli od Prawdy, której tak naprawdę nikt nie chce poznać.

Maja Lidia Kossakowska, „Upiór Południa. Burzowe Kocię”





Kolejna porcja opowiadań Pilipiuka, tym razem ze wspólnym wątkiem mniej lub bardziej piekielnych maszyn - kilka perełek, kilka powtórzeń, jak zwykle u Pilipiuka.

Andrzej Pilipiuk, „Aparatus”



Pisana z poczuciem humoru i wielokrotnym puszczaniem oczka do czytelnika, fascynująca i wartka opowieść kobiety, którą los i tajemniczy spadek od nieznanej ciotki rzucają do zapomnianej przez ludzi i Google wsi Czcinka, w której to wsi z uzależnionej od internetu jednostki wyjdzie, na przekór nieżyjącej ciotce i oporowi materii, przy lekkiej tylko pomocy lokalnego „doktóra”, prawdziwa, współczesna, czarująca Wiedźma - której historia kosztować nas będzie kilka przemile spędzonych godzin.

Ewa Białołęcka, „wiedźma.com.pl”

środa, sierpnia 01, 2012




„Autostopem przez galaktykę” w wersji Pratchetta, znacznie mniej śmieszne i znacznie mniej absurdalne, ale nadal pełne przygód czytadło.

Terry Pratchett, „Ciemna strona słońca”