czwartek, listopada 28, 2013

Od kilku godzin, od ostatniego zdania tej książki, dobieram słowa, by określić nimi kunszt autora, jego umiejętność snucia gawędy, tyleż prostej, co metaforycznej, pełnej humoru gorzkiego, ale i ciepłego, ironii i odrobiny smutku, mądrości, głupoty, beztroski i miłości, wszystkiego w proporcjach właściwych, jak na mistrza pióra przystało – inaczej jednak nazwać tej powieści, jak świetną, nie umiem.

Poprzednie sprawozdanie z jej czytania:
http://sprawo-zdanie.blogspot.com/2012/12/julian-barnes-poczucie-kresu-sense-of.html

Julian Barnes, „Poczucie kresu”

sobota, listopada 16, 2013


Historia Geralta opisana w „Sezonie Burz” jest nieprzekonująca i doklejona na siłę do doskonałego cyklu sprzed lat – w istocie trudno traktować książkę inaczej niż jako próbę poratowania domowego budżetu pisarza, który na szczęście nie ze wszystkim zawodzi i jest w stanie przywołać choć język pierwowzoru.

Andrzej Sapkowski, „Sezon Burz”

niedziela, października 27, 2013



Le Carré powraca w najlepszej powieści od dekady, rozpisanej na kilka wręcz teatralnych scen, opowiadając o postępującej prywatyzacji militarnych działań, zdradzie ideałów przez New Labour (to kolejny atak na proamerykański blairyzm po „Ghostwriterze” Harrisa) i płynności ludzkich postaw w czasach wojny z terroryzmem, posługując się swoim wyrafinowanym cynizmem i firmową frazą.

John le Carré, „Subtelna prawda”


Właściwie nie wiem, jakimi słowami dobrze opisać „Ocean na końcu drogi”, więc ograniczę się do wyznania, że po rozpoczęciu czytania książka w żaden sposób nie dała się odłożyć na półkę, dopóki nie dotarłem do jej ostatniej strony, pozostając w prawdziwym czarsmutśleniu.

Neil Gaiman, „Ocean na końcu drogi”

sobota, października 26, 2013


Przeczytane w ukradzionym czasie, zapamiętane na długo, godne ogromnie, prawdziwe jeszcze ogromniej, warte polecenia, potrafiące przekonać do Rosji mimo pozornie straszliwych tematów, opowieści, ludzi, bo pokazujące, że tam w ogóle to właśnie ludzie są, ciekawi ludzie.



Link do poprzedniej recenzji: Gogol w czasach Google'a

Wacław Radziwinowicz, „Gogol w czasach Google'a”

niedziela, września 29, 2013

Mądre, błyskotliwe, nakreślone w nienagannym, pięknym, językowym stylu portrety fanatyków, poprzedzone dygresjami o sekretnych przyjemnościach pisarza, okraszone niewymuszonym, eleganckim poczuciem humoru, utrwalone w formie esejów, można bez wahania określić lakonicznie jako piękne.


Amos Oz, „Jak uleczyć fanatyka”

sobota, września 28, 2013


Sentymentalna opowieść o „ludziach stamtąd”, niepokornych bieszczadzkich duszach z górami i wódką we krwi, opowieść do której wracam, gdy zatęsknię jesienią za Tamtymi Stronami.

Andrzej Potocki, „Majster Bieda czyli Zakapiorskie Bieszczady”