niedziela, grudnia 08, 2013
czwartek, listopada 28, 2013
Od kilku godzin, od ostatniego zdania tej książki, dobieram słowa, by określić nimi kunszt autora, jego umiejętność snucia gawędy, tyleż prostej, co metaforycznej, pełnej humoru gorzkiego, ale i ciepłego, ironii i odrobiny smutku, mądrości, głupoty, beztroski i miłości, wszystkiego w proporcjach właściwych, jak na mistrza pióra przystało – inaczej jednak nazwać tej powieści, jak świetną, nie umiem.
Poprzednie sprawozdanie z jej czytania:
http://sprawo-zdanie.blogspot.com/2012/12/julian-barnes-poczucie-kresu-sense-of.html
Poprzednie sprawozdanie z jej czytania:
http://sprawo-zdanie.blogspot.com/2012/12/julian-barnes-poczucie-kresu-sense-of.html
Posted by DŚ in
Julian Barnes,
powieść,
powieść filozoficzna,
powieść obyczajowa
sobota, listopada 16, 2013
Historia Geralta opisana w „Sezonie Burz” jest nieprzekonująca i doklejona na siłę do doskonałego cyklu sprzed lat – w istocie trudno traktować książkę inaczej niż jako próbę poratowania domowego budżetu pisarza, który na szczęście nie ze wszystkim zawodzi i jest w stanie przywołać choć język pierwowzoru.
Posted by Unknown in
Andrzej Sapkowski,
fantasy
niedziela, października 27, 2013
Le Carré powraca w najlepszej powieści od dekady, rozpisanej na kilka wręcz teatralnych scen, opowiadając o postępującej prywatyzacji militarnych działań, zdradzie ideałów przez New Labour (to kolejny atak na proamerykański blairyzm po „Ghostwriterze” Harrisa) i płynności ludzkich postaw w czasach wojny z terroryzmem, posługując się swoim wyrafinowanym cynizmem i firmową frazą.
Posted by niedzielanapalmowa in
John Le Carré,
obyczajowa,
szpiegowska
sobota, października 26, 2013
Przeczytane w ukradzionym czasie, zapamiętane na długo, godne ogromnie, prawdziwe jeszcze ogromniej, warte polecenia, potrafiące przekonać do Rosji mimo pozornie straszliwych tematów, opowieści, ludzi, bo pokazujące, że tam w ogóle to właśnie ludzie są, ciekawi ludzie.
Link do poprzedniej recenzji: Gogol w czasach Google'a
Posted by Ruda in
reportaże,
Wacław Radziwinowicz
niedziela, września 29, 2013
Mądre, błyskotliwe, nakreślone w nienagannym, pięknym, językowym stylu portrety fanatyków, poprzedzone dygresjami o sekretnych przyjemnościach pisarza, okraszone niewymuszonym, eleganckim poczuciem humoru, utrwalone w formie esejów, można bez wahania określić lakonicznie jako piękne.






