Znany austriacki dziennikarz zdziera wszystkie maski z oblicza własnej Ojczyzny, dołączając do nieformalnego klubu Jelinek i Bernharda, ukazując ją nie jako kraj wspaniałych narciarzy i wiedeńskich kawiarni, a kraj skrzętnie ukrywający szpetną twarz: pełną bigoterii, znieczulicy, faszyzujących resentymentów i odwracający się tyłem do imigrantów z „nowego świata”, jednocześnie ich bezwzględnie wykorzystując (przejmujące reportaże o handlu kobietami czy uchodźcach); wreszcie podczas lektury nie opuszcza nas refleksja, że choć Klenk pisze tak świetnie o rodzimej Austrii, to czytamy w istocie rzeczy o całej zamożnej Europie, patrzącej z lękiem w nieznaną przyszłość.
czwartek, stycznia 16, 2014
Wielogłosowa opowieść zrekonstruowana z fragmentów pamięci pani Grety, Ernesta Teodora, pana Bieszka, pamiętnika Francuza i wspomnień innych ludzi, o których nikt by nie pamiętał, niekończąca się jak Wagnerowska melodia, ze śmiercią, jak u Rilkego, u początków, tocząca się na ulicach nieistniejącego Wolnego Miasta Gdańska, opowieść taka, jak życie, o którym opowiada i któremu nikt nie wierzy, bo „czy ktoś powiedział, gdzie jest prawda?”.
Posted by ania13 in
Paweł Huelle,
powieść,
powieść obyczajowa
poniedziałek, stycznia 13, 2014
piątek, stycznia 10, 2014
Zebrane w jednym tomiku reportaże z Rosji z lat 1998–2011, niegdyś zgrabne historie tłumaczące aktualne wydarzenia, dziś wiszące w powietrzu, nieosadzone w codzienności doniesień medialnych, lecz tylko związane z polskim lękiem przed Rosją skrytym pod genetycznie zakodowaną butą, nieopatrzone współczesnym komentarzem, pozbawione refleksji odautorskiej na temat zmian, które w tych latach zaszły, ułatwiającej czytelnikowi poruszanie się na terenie ogarniętym przez rosyjski absurd, to pójście na łatwiznę i, z duszą na ramieniu piszę, skok na kasę, bo najłatwiej po raz drugi sprzedać to, co raz już sprzedane; jakie to rosyjskie, chciałoby się podsumować.
Poprzednie recenzje tej książki: pierwsza i druga.
Posted by ania13 in
reportaż,
Wacław Radziwinowicz
poniedziałek, stycznia 06, 2014
Opowieść o praskim bankierze, który kupuje dla synów świnki morskie, zacząć ją jak bajkę, prostą, ciepłą, miejscami komiczną, tylko po to, by ostatecznie zostawić nas w mrocznym po kafkowsku świecie władzy i jej nadużyć, tak, taką właśnie snuje Vaculik, w słowach i zdaniach, które godzinami zostają w mózgu i na języku.
Posted by Unknown in
literatura czeska,
Ludvik Vaculik,
powieść,
Świnki morskie





